Ognisko w Warszawie – Parafia św. Pallottiego, ul. Skaryszewska 12

Parafia
Centrum Pomocy Duchowej - ul. Skaryszewska 12 (wejście od ul. Lubelskiej) - spotkania Ogniska Sychar Pallotyńskie Centrum Pomocy Duchowej, przy ul. Skaryszewskiej 12 w Warszawie (wejście schodkami w dół od ul. Lubelskiej) – spotkania w następujące poniedziałki:pierwszy, drugi (spotkanie z psychologiem - oprócz lipca i sierpnia) i czwarty poniedziałek miesiąca.
Spotkania rozpoczynają się o godz. 19:00. Poprzedzone są Mszą św. w kościele o godz. 18:00. SERDECZNIE ZAPRASZAMY.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. Przemysław Krawiec SAC.
Pallotyńskie Centrum Pomocy Duchowej >>>
Parafia św. Wincentego Pallottiego >>>
Stowarzyszenie OPP
program do pit - darmowy

Miesięczne archiwum: Maj 2009

Na spotkanie przybyło 11 osób: Małgosia, Monika, Joasia, Ania, Krzysztof, Kasia, Danusia, Halina, Ania, Ania, Andrzej.

„Dary Ducha Świętego są trwałymi dyspozycjami, które czynią człowieka uległym, by iść za poruszeniami Ducha Świętego.” (KKK 1830). Dary Ducha Świętego:
– mądrości
– rozumu
– umiejętności
– pobożności
– rady
– męstwa
– pobożności
– bojaźni Bożej
„Dopełniają one i udoskonalają cnoty tych, którzy je otrzymują i czynią wiernych uległymi do ochotnego posłuszeństwa wobec natchnień Bożych”. (KKK 1831)

Chrystus powiedział, że najlepszym sprawdzianem wartości naszych czynów i naszej wiary są owoce: „Po owocach poznacie… ” (Mt 12,33). W Liście do Galatów św. Paweł mówi o owocach Ducha (Gal 5,22-23) A są nimi:
– miłość – ale nie sentymentalna i uczuciowa,
– radość – ale nie powierzchowna i hałaśliwa,
– pokój – a nie święty spokój,
– cierpliwość – a nie wyrachowany stoicyzm,
– uprzejmość – a nie wyrafinowany permisywizm i dyplomatyczny koniunkturalizm
– dobroć – a nie wyniosłe czynienie dobrych uczynków,
– wierność – a nie zatwardziały upór i obstawanie przy swoim,
– łagodność – a nie wyrachowana pobłażliwość,
– opanowanie – a nie dyplomatyczna tolerancja dla zła.

Modlitwy do Ducha Świętego

„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 39)

Czy należy kochać samego siebie?

Każdy z nas jest bliźnim dla samego siebie. I to najbliższym ze wszystkich bliskich, czyli „bliźnich”! Objęcie samego siebie dojrzałą miłością jest warunkiem odpowiedzialnego życia i wymaga wyjątkowo dużego wysiłku i wewnętrznej dyscypliny. W przeciwnym wypadku życie człowieka staje się ciągiem krzywd wyrządzonych samemu sobie i niekończącym się pasmem cierpienia.

Co nam utrudnia przyjęcie siebie z miłością?

1. Irracjonalne przekonanie, że człowiek nie powinien kochać samego siebie! Błędne utożsamianie miłości własnej z egoizmem.
2. Błędne przekonanie, że chrześcijaństwo wręcz żąda, by wierzący wykluczył samego siebie z przykazania miłości. Bóg stopień miłości człowieka wobec siebie traktuje jako miarę miłości wobec innych; człowiek nie może pokochać bliźniego bardziej niż niż siebie samego.
3. Historia życia danego człowieka. Czasami rodzice i otoczenie uczą nas egoizmu (zbyt wyrozumiali i pobłażliwi) a innym razem wrogości do samego siebie (zbyt niecierpliwi i surowi).
4. Nieświadomość postawy jaką zajmujemy wobec siebie. Potrafimy łatwiej odpowiedzieć na pytanie: jaki jesteś dla innych osób, niż na pytanie: jak postępujesz wobec samego siebie?
5. Niedoskonałość człowieka. Każdy człowiek bezpośrednio i niemal nieustannie doświadcza własnych słabości. Ma do siebie pretensje i żal o zło, które sobie wyrządził a także o to, że pozwolił, by inni go skrzywdzili.

Fundamenty dojrzałej miłości wobec samego siebie

1. Fakt, że Bóg pierwszy i nieodwołalnie mnie pokochał miłością wierną i nieodwołalną.
2. Nauczenie się dojrzałej miłości wobec samego siebie okazuje się jedyna drogą życia, na której człowiek może rzeczywiście się rozwinąć pokonując wytrwale w pracy nad sobą, cierpliwie, z nadzieją trudności – krocząc droga świętości.
3. Miłość do innych ludzi.

Wypaczone sposoby rozumienia miłości wobec samego siebie

Humaniści laiccy sugerują, że miłość do samego siebie powinna polegać na akceptacji siebie oraz na zbudowaniu pozytywnego obrazu samego siebie. Tymczasem dojrzały człowiek nie może akceptować swoich błędnych sposobów myślenia, przeżywania i postępowania. Niebezpieczne jest sugerowanie, że pokochać siebie to uformować pozytywny obraz samego siebie. Nasze wyobrażenie o nas samych nie powinno być ani pozytywne ani negatywne lecz po prostu prawdziwe.

Pokochać siebie miłością Chrystusa

Dojrzale pokochać siebie to przyjąć samego siebie jednocześnie z całą prawdą i z całą miłością, gdyż tak właśnie przyjmuje nas Chrystus. Pokochać siebie Jego miłością to zdobyć się na odwagę prawdy, by widzieć w sobie zarówno piękne cechy i wartości jak i też słabości, wady i bolesne ograniczenia. Ale jeśli całą tę prawdę przyjmujemy z miłością to ona nas wyzwala. W kontekście dojrzalej miłości prawdy radosne nie prowadzą do pychy czy naiwnego poczucia wielkości, lecz umacniają, mobilizują, są źródłem siły i entuzjazmu, który pomaga trwać w dobru oraz przetrwać chwile trudności. Z kolei prawdy bolesne, przyjęte z miłością, nie prowadzą do zniechęcenia czy rozpaczy, lecz mobilizują do stawiania sobie wymagań oraz do przemiany życia.
Innymi słowy przyjąć siebie z Bożą miłością to stawiać sobie wymagania. Dojrzale kochać siebie to zatem coś znacznie trudniejszego niż byc egoistą albo wrogiem samego siebie. Takie postawy nie wymaja wysiłku ani dyscypliny. Egoista nie stawia sobie wymagań, gdyż łudzi się, że już jest doskonały. Natomiast ktoś, kto jest nieprzyjacielem siebie, także nie stawia sobie wymagań, gdyż sądzi, że jest zbyt słaby, aby mógł cokolwiek dobrego osiągnąć.

Aplikacje egzystencjalne

Pokochać siebie miłością Chrystusa to ostatecznie respektować w odniesieniu do samego siebie Boże przykazania!

Ks. Marek Dziewiecki – POKOCHAĆ SAMEGO SIEBIE MIŁOŚCIĄ CHRYSTUSA

Kronika